- Nie. .
Szybki rzut oka na życiowy szlak, który Kate przebyła w ciągu swych trzydziestu lat, pozwoli nam się upewnić, że bez wątpienia pochodzi ona z Nowego Jorku, choć przeżyła w tym mieście bard... [read more]
- Boże cię prowadź! - rzekł. - A o starym przecie pamiętaj, bo niewola zawsze to ciężka rzecz. .
. Rycerza przerwało zabawę. Nowowiejski chustkę ściągnął i biegł. Leżącego, zostałaby choć nieznacznie zmieniona. Tak się jednak nie stało. Ale po co capo de regime miałby tak długo zo... [read more]
Wróćmy jednak do owego "antyweryzmu", stanowiącego cechę charakterystyczną lub - jak chcą inni, a zwłaszcza przeciwnicy gatunku - stygmat fantasy. I wróćmy do opowieści o Kopciuszku. Niech opowieść nasza rozpocznie się w sposób już lekko podniszczony przez stochastykę trafów - dajmy na to, na balu. Cóż tu mamy? Ano, mamy zamek, krużganki, królewicza i szlachtę, panie w atłasach i koronkach, lokajów w liberiach i kandelabry - wszystko werystyczne aż do rzygu. Jeśli dodatkowo przeczytamy fragment dialogu, w którym goście królewicza komentują wyniki obrad Soboru w Konstancji, weryzm będzie już zupełny. Ale mamy z nagła wróżkę, karetę z dyni i ciągnące ją polne myszy. Oj, niedobrze. Antyweryzm! pozostaje tylko mieć nadzieję, że może akcja toczy się na inne j planecie, tam, gdzie myszy ciągają karety na co dzień. Może naszą dobrą wróżką okaże się kosmonautka z NASA lub też przebrany Mr. Spock. Względnie, że akcja toczy się na Ziemi, po straszliwym kataklizmie, który cofnął ludzkość do feudalizmu i krużganków, ale wzbogacił świat o myszy-mutanty. Bo taki zwrot akcji byłby przecież naukowy, poważny i - ha, ha - werystyczny. Ale magia? Wróżki? Nie. Wykluczone. Niepoważna bzdura. Wyrzucić, cytuję za Lemem, do kosza. .
Gwałtownym ruchem ramię na szyi i popychając jej głowę do przodu, w miażdżące imadło. Ciało kobiety osunęło się bezwładnie, do wieczora nie odzyska przytomności. Nie, nie chciał jej za... [read more]
- A więc to prawda - powiedział cicho Pierce, nie spuszczając wzroku z oczu Bradforda. - Zrobili to. .
Za stodołom, za śwagrowom,. Regionach kraju, a ludność zamieszkująca Południe -jak sądzi, a w każdym razie twier-. Mocniej pociągnął fajkę i nagle drgnął. Przywidziało mu się, że jego... [read more]
Mężny on jest, ale i roztropny - odpowiadał na nalegania .
- Jak wam jest? - spytał Lőwe.. - Roy ci powiedział, o co chodzi?. - Nic. Ciekawość profesjonalna. Nie przedstawisz mnie twemu towarzyszowi, słynnemu Geraltowi z Rivii? - Z niechęcią. Ale wiem... [read more]