- Kierujemy je dokładnie określonym korytarzem na lądowisko, poza palisadą, więc załogi nie mogą niczego zobaczyć. Poza tym, z wyjątkiem prezydenta i kilku innych osób, wszyscy są z korpusu kwatermistrzostwa. Powiedziano im, że to ośrodek badań oceanograficznych i nie mają powodu uważać inaczej. .

- Może pan na mnie polegać, sir. Quinn zażądał, żeby na międzynarodowe lotnisko w Dulles nie towarzyszył mu nikt znany mass mediom. Opuścił Biały Dom zwykłym małym wozem, prowadzonym przez jego eskortanta, oficera Secret Service po cywilnemu. Kiedy mijali grupkę dziennikarzy, zgromadzonych na Alexander Hamilton Place opodal wschodniego krańca kompleksu budynków Białego Domu, Quinn dał nura na tylne siedzenie, niemal zsuwając się na podłogę. Rzucili okiem na samochód, nie zobaczyli nic godnego uwagi i dali sobie spokój. W Dulles Quinn został odprawiony wraz z oficerem Secret Service, który odmówił rozstania się ze swym podopiecznym, dopóki ten nie wsiądzie do Concorde, i wywołał uniesienie brwi urzędnika, gdy podczas kontroli paszportowej mignął legitymacją Białego Domu. W jednym przynajmniej się przydał. Quinn wybrał w sklepie wolnocłowym mnóstwo rzeczy: przybory toaletowe, koszule, krawaty, bieliznę osobistą, skarpety, buty, płaszcz przeciwdeszczowy, walizę i mały magnetofon z tuzinem baterii i taśmami. A gdy przyszło do płacenia, kciukiem wskazał na człowieka z Secret Service.. - Powiedziałeś mi, że nie zrozumiałem, że nigdy nie zrozumiem. To nieprawda, nauczycielu... ojcze... Mogę zrozumieć. Muszę zrozumieć, obojętnie, co się wydarzy. Nigdy nic nie powinno stanąć między nami. Zawdzięczam ci wszystko. Przymglone oczy Matthiasa zaczęły się klarować, powracało w nich skupienie, a wraz z nim... coś dzikiego, coś szalonego.. Norman uświadomił sobie, że to włączył się nowy alarm. Wewnątrz jego skafandra.. Bezbożnych wywróci.. Już słychać komendy, jeno krzyk ogólny, straszny, w którym ginęło.